top of page

Co rzuca cień?

Kobieta i długi cień na chodniku – metafora wpływu przeszłych doświadczeń na teraźniejsze emocje

Nie wszystko, co czujemy dzisiaj, zaczęło się dzisiaj. O tym, jak wcześniejsze doświadczenia mogą wpływać na nasze emocje, relacje i sposób reagowania.


Czasami jakaś sytuacja wydaje się niewielka. Czyjeś słowo, ton głosu, brak odpowiedzi, chłód, krytyka, wycofanie albo niezadowolenie drugiej osoby. A jednak nasza reakcja jest zaskakująco silna.

Pojawia się napięcie, lęk, złość, wstyd albo poczucie winy. Możemy poczuć nagłą potrzebę wycofania się, naprawienia sytuacji, wyjaśnienia wszystkiego, odzyskania czyjejś przychylności. Czasami zaczynamy intensywnie analizować własne zachowanie, zastanawiając się, co zrobiliśmy nie tak.

I wtedy warto zatrzymać się na chwilę.

Czy to, co teraz czuję, należy tylko do tej sytuacji?

Kiedy teraźniejszość spotyka przeszłość

Nasze obecne doświadczenia nie istnieją w próżni. To, jak odbieramy innych ludzi, bliskość, odrzucenie, krytykę czy konflikt, jest związane również z tym, czego wcześniej doświadczaliśmy w ważnych relacjach.

Nie oznacza to, że każda silna reakcja jest „pozostałością dzieciństwa”. Nie oznacza też, że przeszłość determinuje nasze życie.

Może jednak sprawić, że pewne sytuacje stają się dla nas szczególnie znaczące.

Jeżeli w przeszłości trzeba było bardzo uważnie obserwować czyjś nastrój, dzisiejsze niezadowolenie drugiej osoby może uruchomić silną czujność.

Jeżeli bliskość była niepewna albo zależna od spełniania określonych oczekiwań, czyjeś wycofanie może wywołać lęk znacznie większy, niż wynikałoby to z samej sytuacji.

Jeżeli krytyka była częstym doświadczeniem, nawet neutralna uwaga może zostać odebrana jako ocena własnej wartości.

Jeżeli nauczyliśmy się, że akceptację trzeba zdobywać, możemy w dorosłych relacjach nadmiernie dostosowywać się do innych, przepraszać za dużo albo brać odpowiedzialność za emocje drugiej osoby.

Wtedy na teraźniejszość pada cień wcześniejszego doświadczenia.

Cień nie jest tym samym co rzeczywistość

To bardzo ważne rozróżnienie.

To, że jakaś sytuacja uruchamia w nas dawne doświadczenia, nie oznacza, że nasze obecne odczucia są nieprawdziwe.

Jeżeli ktoś przekracza nasze granice, mamy prawo czuć złość.

Jeżeli ktoś nas odrzuca, możemy czuć smutek.

Jeżeli ktoś zachowuje się wobec nas chłodno, możemy poczuć niepokój.

Problem pojawia się wtedy, kiedy przeszłość zaczyna nadawać obecnej sytuacji znaczenie, którego ona sama nie musi mieć.

Czy brak odpowiedzi rzeczywiście oznacza odrzucenie?

Czy czyjeś niezadowolenie oznacza, że zrobiliśmy coś złego?

Czy krytyczna uwaga rzeczywiście mówi coś o naszej wartości?

Czy dystans drugiej osoby oznacza, że zaraz zostaniemy opuszczeni?

A może obecna sytuacja dotyka miejsca, które już wcześniej było wrażliwe?

Co właściwie zostało uruchomione?

W psychoterapii ważne może być nie tylko pytanie:

„Dlaczego tak reaguję?”

ale również:

„Co ta sytuacja we mnie uruchamia?”

To pytanie kieruje uwagę nie tylko na wydarzenie, ale również na jego wewnętrzne znaczenie.

Możemy wtedy zacząć zauważać pewne powtarzające się schematy:

„Kiedy ktoś się ode mnie oddala, natychmiast zaczynam myśleć, że zrobiłem/am coś źle.”

„Kiedy ktoś jest niezadowolony, czuję, że muszę natychmiast coś naprawić.”

„Kiedy ktoś mnie krytykuje, przestaję widzieć wszystko, co zrobiłem/am dobrze.”

„Kiedy ktoś jest dla mnie bardzo ważny, zaczynam rezygnować z własnych potrzeb, żeby go nie stracić.”

Takie obserwacje mogą być początkiem ważnego rozumienia siebie.

Od automatycznej reakcji do wyboru

Dostrzeżenie własnego cienia nie sprawia, że nagle przestajemy reagować emocjonalnie.

Nie o to chodzi.

Chodzi raczej o pojawienie się dodatkowej przestrzeni pomiędzy wydarzeniem a reakcją.

Zamiast:

„On się wycofał, więc zrobiłam coś nie tak.”

może pojawić się:

„Jego wycofanie uruchamia we mnie silny lęk. Sprawdzę, co właściwie się wydarzyło, zanim wyciągnę wnioski.”

Zamiast:

„Ktoś jest niezadowolony, muszę to natychmiast naprawić.”

może pojawić się:

„Widzę jego niezadowolenie. Mogę się nim zainteresować, ale nie muszę automatycznie brać za nie odpowiedzialności.”

Z czasem pojawia się możliwość odróżniania tego, co należy do teraźniejszości, od tego, co zostało do niej wniesione z wcześniejszych doświadczeń.

Poznawanie własnego cienia

Czasami warto więc przyjrzeć się sytuacjom, w których nasze emocje wydają się nieproporcjonalnie silne.

Nie po to, żeby je oceniać.

Nie po to, żeby sobie powiedzieć: „przesadzam”.

Ale po to, żeby z ciekawością zapytać:

Co dokładnie mnie tak poruszyło?

Czego się w tym momencie boję?

Co myślę o sobie, kiedy druga osoba zachowuje się w ten sposób?

Czy znam ten rodzaj emocji z wcześniejszych relacji?

Czego wtedy potrzebowałem/am?

Czy dzisiaj nadal jestem w tej samej sytuacji?

To właśnie w takich pytaniach może zaczynać się bardziej świadomy kontakt ze sobą.

Bo przeszłości nie możemy zmienić.

Możemy jednak coraz lepiej rozumieć, w jaki sposób nadal wpływa na nasze obecne życie.

A kiedy zaczynamy widzieć cień, nie musi on już kierować nami z ukrycia.

Możemy zauważyć:

„To wydarza się teraz. Ale coś we mnie pamięta także coś wcześniejszego.”

I wtedy pojawia się wybór.

Możemy odpowiedzieć na to, co dzieje się dzisiaj — jako dorosłe osoby, z własnymi granicami, potrzebami i możliwościami — zamiast odpowiadać wyłącznie z miejsca dawnych doświadczeń.

Być może właśnie na tym między innymi polega proces psychoterapii:

nie na tym, żeby przestać mieć cienie, ale żeby nauczyć się rozpoznawać, które z nich należą do przeszłości i nie pozwalać im zasłaniać całej teraźniejszości.


Jeśli zauważasz, że pewne sytuacje wciąż uruchamiają w Tobie bardzo silne emocje i chciałabyś/chciałbyś lepiej zrozumieć ich źródło, psychoterapia może być przestrzenią do przyjrzenia się temu, co dzieje się pod powierzchnią.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o psychoterapii osób dorosłych, zapraszam do kontaktu.

 
 
 

Komentarze


bottom of page